Analizy

Analizy18.11.2021

RAPORT IAOM. Atak hybrydowy na Polskę - niemieckie media powielają narrację Białorusi i Rosji

<strong>RAPORT IAOM. </strong>Atak hybrydowy na Polskę - niemieckie media powielają narrację Białorusi i Rosji<strong>RAPORT IAOM. </strong>Atak hybrydowy na Polskę - niemieckie media powielają narrację Białorusi i Rosji
Fot. Straż Graniczna

Trwa atak hybrydowy na Polskę ze strony Białorusi przy pomocy tysięcy nielegalnych imigrantów. Nasz kraj robi wszystko, by powstrzymać szturm na granicę i obronić granice Polski i Unii Europejskiej. Wydawałoby się, że w tej sytuacji powinniśmy liczyć na wsparcie zachodnioeuropejskiej opinii publicznej. Tymczasem część niemieckich dziennikarzy i komentatorów powiela propagandę białoruskich i rosyjskich mediów. Nie tylko bagatelizują zagrożenie ze strony wschodnich reżimów. Niektórzy próbują nawet w obrońcach polskiej granicy widzieć zagrożenie dla praw człowieka. Najbardziej skandaliczne fragmenty publikacji niemieckich mediów wybrali eksperci Instytutu Audytu Obiektywizmu Medialnego. W raporcie wykorzystano materiały cytowane przez portal Deutsche Welle.

Frankfurter Allgemeine Zeitung”: Jarosław Kaczyński odwraca uwagę od kryzysu praworządności w Polsce

Na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Felix Ackermann pisze, że atak na polskie granice jest... korzystny dla polskich władz. Nie podobają mu się też środki bezpieczeństwa na granicy. „Ten kryzys medialny został celowo rozszerzony poprzez wprowadzenie przez polski rząd stanu wyjątkowego wzdłuż polskiej granicy” z Białorusią. Tym samym także w tej strefie, znajdującej się w UE, niemożliwe jest zweryfikowanie cyfrowych przekazów przez niezależne media i organizacje praw człowieka, w tym kontrola, czy przestrzegane jest prawo – pisze autor. „Jarosław Kaczyński próbuje wykorzystać eskalację do celów polityki wewnętrznej, przedstawiając sytuację migrantów jako problem militarny, który rzekomo zagraża egzystencji Polski. W ten sposób bez trudu odwraca uwagę od kryzysu praworządności w Polsce i konfliktu między Warszawą a Brukselą” – dodaje Ackermann.

Trudno o bardziej kuriozalną ocenę. W czasie obrony polskiej granicy ucierpiało wielu polskich pograniczników, żołnierzy i policjantów. Choćby z tego powodu tego typu tezy kompromitują autora i pismo je publikujące.

Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”: Propaganda polskich mediów

Thomas Gutschker na łamach „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” sugeruje, że zagrożenie ze strony nielegalnych migrantów to... wymysł i propaganda polskich mediów. „Zaniepokojenie z powodu szturmu na polską granicę wschodnią doprowadziło do językowego i myślowego chaosu” – pisze dziennikarz. Ludzie, których reżim w Mińsku wysyła na granicę z Polską, z pewnością są „elementem cynicznego szantażu” i przypominają „zakładników, którzy nie panują nad własnym losem”. „Ale czy są bronią, która powoduje zniszczenie i zabija ludzi?” – pyta autor i zaprzecza: „Nie. Pseudo-turyści” z Iraku, Syrii i Afganistanu z pewnością nią nie są”. Jak dodaje, nie ma także dowodów, że w ten sposób są szmuglowani przez granicę terroryści. „Wszystko inne jest propagandą polskich mediów państwowych, której nie powinno się powielać” – uważa Thomas Gutschker.

Szkoda, że niemiecki publicysta nie zauważył, że on sam powiela propagandę, ale rosyjskich i białoruskich mediów.

Der Spiegel”: To Polska narusza podstawowe zasady europejskiej demokracji

Kolejny kuriozalny tekst opublikował w „Der Spiegel” Jan Puhl. Oto jego ocena sytuacji na granicy polsko-białoruskiej: „Rząd rozwinął drut kolczasty a straż graniczna rozpyla gaz łzawiący. PiS zakazał dziennikarzom i organizacjom pomocowym wstępu do regionu przygranicznego. Dodatkowo parlament zalegalizował tzw. push-backi” – pisze autor komentarza. „Zatem Polska nie tylko narusza podstawowe zasady europejskiej demokracji, ale nie troszczy się też o europejskie prawo dotyczące uchodźców” – ocenił Puhl.

To wyjątkowo bezczelne słowa. Rzekoma legalizacja „push-backów” to zwykły fake news. Podobnie jak rzekome naruszanie przez Polskę prawa dotyczącego uchodźców. Jest wręcz przeciwnie. Każdy z prawdziwych uchodźców może złożyć w legalny sposób w polskich placówkach dyplomatycznych wniosek o ochronę międzynarodową. A tysiące migrantów na naszej granicy to nie żadni uchodźcy, tylko całkiem majętni turyści, których na granicę dowieziono autokarami.

Ekspert „Deutsche Welle”: Otwarte łamanie prawa na granicy

Portal Deutsche Welle znalazł eksperta, który twierdzi, ża na granicy polsko-białoruskiej prawo łamie... Polska. Austriacki ekspert, współzałożyciel think tanku European Stability Initiative (ESI), Gerald Knaus ocenia, że na granicy „zawiesza się nie tylko prawo unijne, ale i praworządność”. Według niego, UE akceptuje stan wyjątkowy w pasie przy granicy polskiej, ograniczenia dla mediów, organizacji humanitarnej, odrzucenie pomocy Fronteksu i „otwarte łamanie prawa” akurat w czasie, gdy spiera się z Polską o znaczenie prawa europejskiego i wyroków unijnego Trybunału. „Ta obłuda i dwuznaczność jest oczywiście dostrzegana przez polski rząd i osłabia Unię Europejską” – twierdzi Knaus.

Rosyjskie i białoruskie media nie muszą wiele robić. Wygodnych dla nich „ekspertów” wyszukują media w Niemczech. I kto tu „osłabia Unię Europejską”?

Instytut Audytu Obiektywizmu Medialnego

listopad 2021

 

Artykuły powiązane

INNE Z TEJ KATEGORII

loading
wróć na początek strony
Ministerstwo Sprawiedliwości

W serwisie poznajfakty.pl stosowane są następujące typy plików cookies:

  1. Niezbędne - wymagane do działania serwisu
  2. Statystyczne - umożliwiające zbieranie informacji o sposobie korzystania ze stron internetowych Serwisu.
  3. Reklamowe - umożliwiające dostarczanie Użytkownikom treści reklamowych bardziej dostosowanych do ich zainteresowań.

Wybierając "Akceptuj wszystko" wyrażasz zgodę na wszystkie wymienione wyżej typy plików. Możesz również wskazać typy plików na jakie wyrażasz zgodę, a następnie potwierdzić "Akceptuj wybrane pliki cookies".

Więcej informacji o plikach cookies znajdą państwo w polityce prywatności: Polityce Prywatności.