Ostrzegamy
UWAGA! Przestępcy naciągają metodą „na nigeryjskiego oszusta”


Pracujący w Szkocji Amerykanin, romantyczne prezenty, udział w procederze prania brudnych pieniędzy i… dużo niepotrzebnego stresu. To wszystko spotkało mieszkankę powiatu garwolińskiego, która dała się nabrać „nigeryjskiemu oszustowi”.
Sporo nerwów kosztowała ją ta znajomość. 35-letnia mieszkanka powiatu garwolińskiego dała nabrać się mężczyźnie, który podawał się za Amerykanina, na stałe mieszkającego w Szkocji, gdzie miał pracować. Korespondowali za pośrednictwem portalu społecznościowego.
Paczka miała zawierać misia i pieniądze
Oszustowi udało się zdobyć zaufanie kobiety i znajomość nabrała rozpędu. Wtedy mężczyzna poinformował ofiarę, że wysłał jej prezent – paczka miała zawierać pieniądze i pluszowego misia.
„Mężczyzna wysłał pokrzywdzonej zdjęcie paczki na potwierdzenie. Po pewnym czasie kobieta otrzymała maila wzywającego do uiszczenia opłat celnych za zagraniczną paczkę. Kobieta, myśląc, że nie ma wyjścia, przelała pieniądze na wskazane konto. Wtedy otrzymała wiadomość na komunikatorze, że stała się uczestnikiem przestępczego procederu prania brudnych pieniędzy. Żeby sprawa nie trafiła na Policję miała zapłacić kolejne pieniądze” - relacjonują policjanci.
Wówczas kobieta zorientowała się, że coś jest nie tak i zdecydowała się zgłosić całą sprawę na policję. Funkcjonariuszom udało się ustalić, że oszustem jest 22-letni obywatel Nigerii. Mężczyzna studiował na jednej z lubelskich uczelni. Oszust został zatrzymany, a jego mieszkanie poddano przeszukaniu. Znaleziono tam blisko 20 tysięcy złotych. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
„Oszustwo nigeryjskie” – jak rozpoznać?
Okazuje się, że ten typ oszustwa ma nawet swoją nazwę. „To przestępstwo to jeden z przykładów tzw. oszustwa nigeryjskiego (z ang. Nigerian scam, 419 scam – od artykułu w kodeksie karnym Nigerii, dotyczącego tego przestępstwa) – proceder przestępczy, oszustwo, najczęściej zapoczątkowane kontaktem poprzez wykorzystanie poczty elektronicznej, polegające na wciągnięciu – dawniej przypadkowej, obecnie coraz częściej typowanej – ofiary w grę psychologiczną, której fabuła oparta jest na fikcyjnym transferze dużej kwoty pieniędzy, mającą na celu wyłudzenie pieniędzy” - wyjaśniają funkcjonariusze.
Policjanci wskazują też, na jakie sygnały warto zwracać uwagę, by nie paść ofiarą „nigeryjskiego oszusta”. Mowa tu przede wszystkim o wszelkich nieprawdopodobnie brzmiących scenariuszach – np. pomoc uchodźcy politycznego z czarnego lądu w odzyskiwaniu pieniędzy, za którą to pomoc mamy otrzymać przykładowo 12 milionów dolarów. Funkcjonariusze przytaczają też takie sytuacje, w których ofiara jest kuszona wygraną w zagranicznej loterii lub niespodziewanym milionowym spadkiem po nieznanym nam dotąd krewnym. „Jeżeli za przekazanie nam ogromnej kwoty, ktoś żąda od nas opłat manipulacyjnych (opłacania prawników, certyfikatów), możemy najwyżej odpisać, że opłaty te mogą zostać potrącone z fortuny, którą mamy otrzymać. Wtedy uświadomimy sobie, że to zwykły szwindel” - podkreślają policjanci.
Funkcjonariusze dodatkowo przestrzegają, że wszelkie dokumenty typu certyfikaty wystawiane przez różne instytucje, dokumenty identyfikacyjne, papiery wartościowe i banknoty, mają odpowiednie zabezpieczenia. Są to np. hologramy, recto-verso czy mikrodruk, które po wykonaniu skanowania (digitalizacji obrazu), tracą swoje właściwości. W efekcie skan takiego dokumentu nie ma ani wartości, ani wagi prawnej.
Anna Sadkowska-Rojek
Źródło: policja.pl
Artykuły powiązane