Analizy
RAPORT IAOM. 8 lutego – Dzień Bezpiecznego Internetu. Akcja potrwa do końca marca


Dzień Bezpiecznego Internetu obchodzimy 8 lutego, ale wydarzenia organizowane w ramach tej międzynarodowej akcji potrwają aż do końca marca. Każdego roku data jest nieco inna – Dzień Bezpiecznego Internetu zawsze przypada bowiem na drugi dzień drugiego tygodnia drugiego nieidąca danego roku. Z tej okazji Instytut Audytu Obiektywizmu Medialnego zajął się tematem bezpieczeństwa w sieci.
Inicjatorem Dnia Bezpiecznego Internetu jest Komisja Europejska. Obchody koncentrują się wokół kwestii cyfrowego bezpieczeństwa oraz upowszechniania tej tematyki poprzez różnego rodzaju działania o charakterze edukacyjnym, jak webinaria, wykłady czy konkursy, do których tworzenia mogą włączać się placówki oświatowe i kulturalne. Centralny punkt wydarzenia stanowi konferencja, która w tym roku, ze względu na pandemię, odbędzie się w formie zdalnej.
Celem tej akcji jest przede wszystkim promocja bezpiecznej aktywności dzieci i młodzieży w sieci zarówno wśród samych najmłodszych użytkowników Internetu, jak i w gronie rodziców, nauczycieli i wychowawców.
Na najmłodszych użytkowników czeka w sieci wiele zagrożeń
Zwrócenie uwagi na problem zagrożeń czyhających na najmłodszych konsumentów aplikacji mobilnych jest dziś szczególnie istotne, bo – jak wskazują eksperci NASK – na dzieci i młodzież czeka w sieci wiele zagrożeń. W raporcie przygotowanym przez Dyzurnet.pl po przeprowadzeniu szczegółowego audytu siedmiu aplikacji wskazano m.in. niebezpieczeństwa związane ze szkodliwymi i nielegalnymi treściami oraz niebezpiecznymi osobami, wyciekiem prywatnych informacji, a nawet nadużyciami finansowymi.
„Każda aplikacja może potencjalnie stanowić zagrożenie. Zdaniem autorów raportu, trzeba zachować szczególną ostrożność, jeśli chodzi o aplikacje, które pozwalają na kontakt z nieznajomymi, opierają się na kontencie wytwarzanym przez użytkowników oraz te, które zachęcają do publikowania szczegółowych lub prywatnych informacji o sobie. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że informacje te mogą być wykorzystane przez osoby postronne do różnych celów, nie zawsze dla nich dobrych” - podkreśliła Oliwia Chojnacka z Dyżurnet.pl, współautorka raportu.
Na jakie elementy bezpieczeństwa zwrócono uwagę w raporcie?
prawidłowość informacji dot. aplikacji w sklepie, które nierzadko wprowadzają w błąd już na etapie wyboru narzędzia,
brak kontaktu zarówno z działem bezpieczeństwa, jak i z deweloperem narzędzia, co może sugerować, że nie zależy mu na dalszych losach aplikacji i bezpieczeństwie jej użytkowników,
filtry w aplikacjach, które prezentują wyidealizowany świat, co może obniżać poziom samooceny i pogarszać nastrój młodych użytkowników narzędzia,
hiperłącza, które mogą spowodować zmianę ustawień urządzenia, a nawet niezamierzony zakup,
nieodpowiednie, trudne do identyfikacji reklamy,
narzucanie przez aplikację uzależniającego rytmu wywołującego konieczność regularnych logowań,
możliwość wyłączenia rozpraszających powiadomień,
funkcje pozwalające na nawiązywanie kontaktów z obcymi osobami,
łączenie informacji, często także prywatnych, znajdujących się na różnych platformach, co może pomóc nieznajomemu w gromadzeniu wielu informacji i pozyskaniu zaufania.
„Aplikacje mobilne, które służą głównie rozrywce ich użytkowników stają się niestety miejscem powstawania i utrwalania zagrożeń, takich jak cyberprzemoc czy uzależnienia behawioralne” - przestrzegają eksperci.
Większość aplikacji miała dostęp do prywatnych danych
Jak wynika z przeprowadzonych badań, wszystkie sprawdzone aplikacje miały dostęp do danych takich, jak wiek użytkownika, adres e-mail, lokalizacja, w jakiej się znajduje, a także adres IP, ID telefonu komórkowego, jego model i nazwa. Dodatkowo, aż 6 na 7 aplikacji posiadało dostęp do informacji takich, jak data urodzenia, strefy czasowej, w której przebywa użytkownik, danych dot. połączenia internetowego i innych aplikacji używanych przez daną osobę, a nawet do listy zablokowanych użytkowników.
Większość (5 na 7) narzędzi mogła też dotrzeć do imienia i nazwiska użytkownika oraz płci, jego numeru telefonu, kontaktów zapisanych w urządzeniu, a także do publikowanych przez niego treści, prywatnych (nawet skasowanych) wiadomości, polubionych, skomentowanych i zapisanych treści, listy znajomych, historii wyszukiwarki, a co więcej – także do historii i danych dot. dokonanych zakupów, danych kart płatniczych, kont oraz innych informacji rozliczeniowych, kontaktowych i wysyłkowych. „Duża ilość gromadzonych przez aplikacje danych może stwarzać ryzyko wycieku danych wrażliwych użytkownika” podkreślono w raporcie.
Jak zadbać o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży korzystających z aplikacji mobilnych?
Przede wszystkim należy zatroszczyć się o dobry kontakt z dzieckiem. Jak podkreślają eksperci NASK, taka relacja może znacząco zmniejszyć ryzyko zagrożeń. Rodzic lub opiekun powinien szczególną uwagę zwrócić także na funkcje dostarczane przez daną aplikację – kto ma dostęp do udostępnianych treści, czy są one gromadzone i przechowywane, czy możliwe jest nawiązanie kontaktu z nieznajomymi, jakie materiały czekają na użytkowników oraz czy są one w jakiś sposób weryfikowane, czy aplikacja umożliwia zgłoszenie nieodpowiednich treści, o dostęp do jakich funkcji urządzenia prosi dane narzędzie podczas jego instalacji, w jaki sposób zabezpieczono płatności itd.
„Jak pokazało badanie, wiele produktów tego dość młodego rynku nie chroni w wystarczający sposób prywatności młodych użytkowników, co implikuje wiele zagrożeń. Główną zasadą bezpieczeństwa pozostaje zatem kontrola rodzicielska. W obecnych czasach zmian cyfrowych jest ona trudna do realizacji. Jej najsłabsze punkty, to nieznajomość zagrożeń przez osoby dorosłe, powodująca zbyt pobieżne podejście do tematu prywatności osób nieletnich lub też z kolei za mocna ingerencja w ich prywatność” zaznaczyli eksperci.
Anna Sadkowska-Rojek
Źródło: gov.pl, nask.pl, dyzurnet.pl
Instytut Audytu Obiektywizmu Medialnego
luty 2022
Artykuły powiązane