Nasze prawa
Obrona konieczna. Wyjaśniamy, co na jej temat mówi polskie prawo


W ostatnich latach obserwujemy swoistą ewolucję przepisów dotyczących obrony koniecznej w Polsce. Oczywiście zawsze, w miarę możliwości, należy unikać konfrontacji z napastnikiem, jednak zdarzają się sytuacje, gdzie nie mamy takiej możliwości. Prawo nie powinno ustępować przed bezprawiem, więc możemy stanąć w obronie mienia, zdrowia, a zdarza się, że i życia swojego lub naszych bliskich.
Obrona konieczna jest instytucją, która obecna jest w porządku prawnym każdego demokratycznego państwa prawa. W Polsce uregulowana jest w Kodeksie karnym i określa zasady, w jakich każda jednostka ma prawo bronić się przed napastnikiem bez ryzyka łamania prawa i ewentualnych konsekwencji. Ogół zagadnienia zawarto w art. 25 Kodeksu karnego.
Co mówi kodeks
Zgodnie z art. 25 § 1, nie popełnia przestępstwa ten, kto broni się, aby odeprzeć bezprawny i bezpośredni zamach na wszelkie dobro chronione prawem. Przepisy wskazują tutaj, że mamy prawo bronić się w sytuacji bezprawnego ataku, czyli przed takim działaniem, którego charakterystyka wypełnia znamiona czynu prawnie zabronionego i za który grozi odpowiedzialność karna.
Istotne jest też to, aby nasza postawa chroniła dobra bezpośrednio zagrożone atakiem – aby działanie było zakwalifikowane jako obrona konieczna musi dotyczyć konkretnej rzeczy lub osoby bezpośrednio zagrożonej bezprawnym zamachem (atakiem). Ponadto nie możemy reagować na niebezpieczeństwo potencjalne i podejmować działań wyprzedzających lub reagować na sytuacje, których skutek miał miejsce w przeszłości. Elementem koniecznym jest tutaj także rzeczywistość działań sprawcy, tj. ich faktyczne, obiektywne istnienie. Obroną konieczną nie będzie w takiej sytuacji podjęcie działań przeciwko zamachowi istniejącemu jedynie w wyobrażeniu osoby rzekomo napadniętej. W takiej sytuacji będziemy mieli do czynienia z błędem po stronie przeświadczonego o napadzie i nie będzie to rzeczywista obrona konieczna.
Broniąc się przed bezprawnym atakiem powinniśmy podejmować działania współmierne do niebezpieczeństwa i ryzyka zamachu. Co prawda przepisy dotyczące obrony koniecznej nie wymagają, aby dobro chronione przed zamachem przedstawiało wartość obiektywnie większą niż dobro naruszone w akcie obrony koniecznej. Istotny jest jednak sposób oraz intensywność naszej reakcji i powinna ona być współmierna do sytuacji. Zastosowanie środków obiektywnie niewspółmiernych może oznaczać przekroczenie tzw. granic obrony koniecznej i narazić nas na odpowiedzialność karną. Należy przy tym pamiętać, że prawo do obrony koniecznej funkcjonuje bez ograniczenia czasowego, jest prawem samoistnym. Dotyczy to także sytuacji, kiedy teoretycznie mamy możliwość uniknięcia starcia z napastnikiem. Jest to wyraz zasady stosowanej w m.in. polskim systemie prawa karnego, że prawo nie musi ustępować bezprawiu.
Przepisy Kodeksu karnego wymagają, aby środki podjęte w trakcie obrony nie przekraczały pewnych granic. Sposób w jaki się bronimy, intensywność i siła obrony powinny być odpowiednie dla skutecznego odparcia ataku. Osoba broniąca się musi działać w celu odparcia zamachu, ze świadomością zagrożenia i wolą obrony dobra zagrożonego.
Przekroczenie granic obrony koniecznej
Do przekroczenia granic obrony koniecznej w zasadzie dochodzi w dwóch przypadkach – gdy reakcja w ramach obrony była niewspółmierna do niebezpieczeństwa lub gdy działania broniącego zostały podjęte zbyt wcześnie lub zbyt późno. Samo przekroczenie obrony koniecznej nie oznacza wprost, że broniący zastosował znacznie silniejsze środki niż napastnik. Prawo umożliwia nam stosowanie każdego sposobu czy narzędzia, które umożliwi nam skuteczną obronę. Granicą naszej reakcji obronnej czy też rodzaj użytego narzędzia powinna być jednak konieczność skutecznego odparcia ataku, wyznaczona konkretnymi okolicznościami, w których następuje zamach.
Obrona z zastosowaniem środków, które wykraczają poza ramy określone w przepisach oznacza przekroczenie granic obrony koniecznej. W takiej sytuacji naruszenie jakiegokolwiek dobra napastnika stanowi przestępstwo. Polskie prawo karne nie definiuje przestępstwa przekroczenia granic obrony koniecznej, w związku z tym ewentualna odpowiedzialność broniącego się uzależniona jest od rodzaju naruszonego u napastnika dobra. Co warte podkreślenia, ustawodawca konstruując przepisy dotyczące obrony koniecznej miał świadomość, że broniący się przed zamachem nie są profesjonalistami. Działanie pod wpływem strachu, wzburzenia, silnego stresu i zaskoczenia atakiem uzasadnia przewidziane w Kodeksie karnym rozwiązania, pozwalające na ograniczenie odpowiedzialności w razie przekroczenia granic obrony koniecznej.
I tak, z art. 25 § 2 Kodeksu karnego wynika, że w razie przekroczenia granic obrony koniecznej sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Natomiast, zgodnie z art. 25 § 3 Kodeksu karnego, gdyby przekroczenie granic obrony koniecznej spowodowane było strachem lub wzburzeniem usprawiedliwionym okolicznościami zamachu, sprawca nie podlega karze.
Okoliczności łagodzące
Okoliczności łagodzące zostały dodatkowo rozszerzone poprzez nowelizację Kodeksu karnego, przygotowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Zmiany, które weszły w życie 19 stycznia 2018 roku rozszerzyły okoliczności, które powodują, że przekraczający granice obrony koniecznej nie podlega karze. Rozszerzenie dotyczy sytuacji, w których obrona konieczna zostaje podjęta w miejscu zamieszkania osoby broniącej się. W myśl postanowień nowego przepisu z art. 25 § 2a, nie podlega karze broniący się, który przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu lub na przylegający do nich ogrodzony teren posesji lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba, że przekroczenie tych granic było rażące. Nowe przepisy stanowią więc istotną poprawę sytuacji osób zaatakowanych w miejscu zamieszkania. Broniący się, aby nie podlegać karze nie muszą już udowadniać, że przekroczenie granic obrony koniecznej było spowodowane np. strachem. „Wprowadzenie dodatkowej podstawy niepodlegania karze w sytuacji, gdy przekroczenie granic obrony koniecznej nastąpi przy odpieraniu zamachu w miejscu, które najogólniej można określić jako domostwo zaatakowanego, spowoduje, że organy ścigania nie będą musiały ustalać trudnego do zweryfikowania stanu emocjonalnego osoby odpierającej zamach” – uzasadniało taką zmianę Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało aktualizację przepisów kodeksu karnego. Według Ministerstwa, „chodzi bowiem o to, by w przypadkach napaści na dom, mieszkanie czy posesję nie stosować wobec osoby broniącej się trudnych do zweryfikowania kryteriów emocjonalnych”. „Dopiero w razie stwierdzenia, że przekroczenie granic obrony koniecznej miało charakter rażący, konieczna będzie ocena, czy ktoś działał pod wpływem strachu lub wzburzenia. Jeśli tak – zastosowanie znajdzie dotychczasowa klauzula niekaralności” – wskazywał resort sprawiedliwości.
Obserwując ewolucję przepisów prawa karnego w omawianym aspekcie można zaobserwować tendencję do łagodzenia konsekwencji ewentualnego przekroczenia granic obrony koniecznej. Tendencja ta stanowi wyraz dążeniom do zapewnienia większego poczucia bezpieczeństwa praworządnym obywatelom tak, aby skutecznie mogli bronić się bez obaw o późniejsze konsekwencje.
W razie jakichkolwiek pytań odnośnie do tematyki obrony koniecznej serdecznie zachęcamy do kontaktu z nami pod adresem kontakt@poznajfakty.pl. Pytania można zadawać w dowolnej formie – tekstowej, nagrania dźwiękowego lub wideo.
np
Artykuły powiązane